Kłopoty (i ich rozwiązania) młodej matki biegającej
Czyli - i ty nie wymigasz się od biegania!
Niejednokrotnie słyszę, że mając malutkie dziecko nic się nie da zrobić poza zajmowaniem się nim. A poza tym jest sto innych problemów, które uniemożliwiają zajęcia sportowe. Czasu z pewnością jest mniej, kłopotów więcej. Ale ileż radości więcej. Poniżej "kłopoty" młodej matki biegającej w moim wydaniu i sposoby na ich rozwiązanie.
Kłopoty ---> rozwiązanie
nie można wyspać się w nocy ---> można dospać w dzień, w końcu małe dziecko śpi więcej niż dorośli.
jest mało czasu na wszystko ---> można robić kilka rzeczy na raz (przykładowo: gdy karmię Zosię, jednocześnie pracuję przy komputerze, albo gdy śpi w ciągu dnia, "pakuję" ją w chustę i sprzątam, gotuję czy coś w tym stylu)
nie można zostawić dziecka samego ---> ale można biegać/ćwiczyć z wózkiem; może nie jest to idealne rozwiązanie, ale lepsze to niż nic
waży się więcej ---> ja niestety wciąż ważę ładnych kilka kg więcej niż przed ciążą, ale właśnie przez sport zamierzam je zrzucić; a jeśli ktoś się wstydzi swoich nadmiarowych fałdek na ścieżce biegowej - najlepiej pojawić się tam z wózkiem - przynajmniej ma się wytłumaczenie dla zbyt dużego brzucha.
nie powinno się biegać ani uprawiać sportów, gdy karmi się piersią, bo się mleko skisi ---> to akurat nie mój problem, ale coś takiego słyszałam! Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby mleko kobiety mogło się skisić. Faktem jest jednak, że może być potrzebny lepszy stanik niż przed ciążą. Ale to chyba nie jest wielki problem?
No to do dzieła! A raczej - do biegania!

